Kwas asparaginowy

Dla panów?

Wraz z wiekiem (stylem życia, nieprawidłowymi nawykami żywieniowymi) u panów spada poziom testosteronu. Związane jest to z np. obniżeniem libido, zmniejszeniem siły mięśni i panowie nie są z tego zbytnio zadowoleni (drobny eufemizm). Jeżeli poziom testosteronu nie spada poniżej normy dla danej grupy wiekowej, nie możemy mówić o stanie nieprawidłowym i lekarz nie przepisze pacjentowi testosteronu (bo jego nadmiar jest niekorzystny). W sytuacji gdy testosteron spada, ale jest w normie, panowie kuszeni są reklamami suplementów „naturalnie podnoszącymi testosteron”. Takim naturalnym wspomagaczem ma być właśnie kwas D-asparaginowy, szczególnie modny w odżywkach dla młodzieży budującej masę. Już nie mówiąc o tym, że zdecydowanie młodzież nie powinna potrzebować sięgać po taki specyfik, to suplementacja ta zwiększa ryzyko chorób związanych z demencją, choroby Alzheimera, Parkinsona. A co z testosteronem? W przypadku panów łapiących się na leczenie farmakologiczne (czyli o chorobliwie za niskim testosteronie i z problemami z płodnością) kwas D-asparaginowy podnosi testosteron, ale niestety to nie działa u panów zdrowych, ćwiczących, takich których badania mieściły się w normie wiekowej czyli tych którzy najczęściej po niego sięgają.

 


Rola w organizmie

W organizmie człowieka kwas asparaginowy:

  • uczestniczy w przemianie węglowodanów na energię
  • bierze udział w przemianie cytruliny w argininę
  • bierze udział w biosyntezie puryn i pirydyn
  • bierze udział w syntezie mocznika
  • pełni funkcje neuroprzekaźnika
  • wpływa na stan psychiczny – odczuwanie zdenerwowania, spokoju, niepokoju, możliwości koncentracji itp.

Źródła

Kwas asparaginowy jest aminokwasem endogennym tzn. może być otrzymywany z własnej biosyntezy organizmu. Ponadto znajduje się w wielu produktach spożywczych:

  • mięsie wieprzowym, wołowym, dziczyźnie
  • ostrygach
  • w awokado, płatkach owsianych, szparagach, kiełkach nasion
  • a również w tych produktach, które są słodzone aspartamem (bowiem kwas asparaginowy stanowi 40% słodzika)

Aspartam

A skoro już o aspartamie wspomniałam, to napiszę o nim kilka słów – jest to bowiem substancja, która nie tylko pobudza wyobraźnię, ale bardzo często brak jednoznacznego potępienia tego słodzika jest traktowane jako brak profesjonalizmu u dietetyka. Aspartam został przebadany bardzo dokładnie – tym dokładniej, że budził kontrowersje. A wyniki są, jak to bardzo często się zdarza, niejednoznaczne. Wiemy, że aspartam nie ma wpływu na raka żołądka, trzustki czy endometrium (badanie takie przeprowadzono we Włoszech), mamy badania w których obalono wpływ aspartamu na występowanie raka mózgu o który był posądzany na początku (tak dla odmiany badania francuskie, nie mam odnośnika internetowego, a jedynie do wersji papierowej: Journal of Neuro-Oncology, June 2011, Links between private habits, psychological stress and brain cancer: a case–control pilot study in France, strony 307-316). Z drugiej strony udowodniono jednak, że u samców myszy, duże ilości aspartamu mogą wpływać na powstawanie nowotworów wątroby, oskrzelików i płuc (bezpłatnie można jedynie zapoznać ze streszczeniem do artykułu) – podkreśla się jednak, że u człowieka ze względów na różnice enzymatyczne podczas metabolizowania, nie powinno się jednoznacznie uogólniać myszy i człowieka. I tak można by jeszcze dość długo przytaczać badania za i przeciw (jest ich już grupo ponad 500). Ogólnie stwierdzono, że spożycie tego słodzika jest bezpieczne i wiele zależy od dawki, bowiem mega dawki mogą rzeczywiście być szkodliwe. W UE dopuszczona dzienna dawka aspartamu to 40 mg/kg masy ciała – i w tej ilości substancja ta jest bezpieczna.

Podsumowując – o ile bezrefleksyjne i ciągłe sięganie po aspartam oraz produkty go zawierające to nie jest coś co bym zalecała, to jednak niezażywanie np. antybiotyków bo zawierają aspartam (a spotkałam się z czymś takim) to już jest wielkie nieporozumienie.

Neuroprzekaźnik

Wracając do głównego tematu wpisu – kwasu asparaginowego – to również i on bywa kontrowersyjny. Możemy o nim przeczytać, w zależności od źródła, że poprawia koncentracje, zwiększa prawdopodobieństwo choroby Alzheimera, polepsza zdolności psychiczne, może prowadzić do wystąpienia depresji, czyli groch z kapustą: jakoś wpływa na mózg, tylko nie wiadomo czy dobrze, czy źle. Związane jest to z tym, że aminokwas ten pełni funkcję neuroprzekaźnika czyli przenosi sygnały pomiędzy neuronami. I jeżeli spożywamy zbilansowaną dietę to cieszymy się z tych „dobrych” wpływów kwasu asparaginowego – mamy dobrą koncentrację, dobre zdolności psychiczne, prace umysłowe nie są nam straszne. Niestety, w ostatnich latach bardzo upowszechniła się suplementacja – zarówno odżywek białkowych, suplementów aminokwasowych, ale także najzwyklejszych minerałów (a kwas asparaginowy może być np. w preparatach magnezu). A nadmiar … cóż, nic dobrego nie przynosi. To właśnie nadmiar kwasu asparaginowego może przyczyniać się do demencji, zwiększa ryzyko wystąpienia problemów hormonalnych, epilepsji, choroba Alzheimera czy też stwardnienia rozsianego.

Urozmaicona dieta

Codzienna, urozmaicona dieta dostarcza organizmowi wystarczających ilości kwasu asparaginowego, zwłaszcza, że organizm może ten aminokwas syntezować z dostarczanych białek. Problem z jego ilością mogą mieć jedynie osoby na niezdrowych monodietach lub o zbyt niskim spożyciu białka, ale rozwiązaniem w takiej sytuacji nie będzie sięgnięcie po suplementy, które szybciej zaszkodzą niż pomogą, a wprowadzenie urozmaiconego jadłospisu.

Zdjęcie: Suat Eman / FreeDigitalPhotos.net

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *